Przygotowując tę nalewkę myślałam sobie, że będzie po prostu dobra. Po spróbowaniu jej oniemiałam tak, że szybko pobiegłam po kolejne 3 kg wiśni, żeby zrobić jej jeszcze więcej... Jest przepyszna! Jest tak dobra, że aż szkoda jej pić, ale i tak częstuję ją każdego kogo napotkam i z dumą obserwuję te miny uznania po wypiciu pierwszego szota!
Drylownica nie jest tu potrzebna. Tzn. jak ktoś ma to super - ja jeździłam po całej Warszawie i niestety nie udało mi się kupić (ponoć to przez te upały i przez to, że tyle owoców tego lata). Na szczęście świetnym substytutem drylownicy jest zwykła słomka do napojów.
Czas przygotowania: do 60 minut
Czas oczekiwania: min.miesiąc (chociaż po tygodniu ma już super smak, to polecam zrobić więcej i jedną butelkę wypić na bieżąco, a drugą schować w ciemne miejsce i poczekać na zimę!)
Poziom trudności: łatwe
Przydatne naczynia: duży słoik, drylownica do wiśni lub słomka, łyżka
Menu
- Pomysł na śniadanie
- Pomysł na obiad
- Słodkości
- Święta
- Dla dzieci
- urodziny
- na śniadanie
- na obiad
- na kolację
- Napoje
- Be-tasty z wizytą
Strony
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wiśniówka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wiśniówka. Pokaż wszystkie posty
środa, 15 sierpnia 2018
Subskrybuj:
Posty (Atom)

