Menu

piątek, 8 stycznia 2016

Nalewka borówkowa

Jest i ona! Długo wyczekiwana, leżakująca na górnej szafce, żeby nie kusiła - nalewka borówkowa. Zaczęłam ją robić w listopadzie i zapewne smakowała już dużo wcześniej, ale w końcu udało mi się przetrzymać dłużej niż tydzień:)

Nalewka została zrobiona z owoców mrożonych i jest naprawdę wyśmienita. Moc można manewrować według uznania.

Czas przygotowania: 5 minut
Czas oczekiwania: miesiąc w górę (o ile wytrzymasz:))

Poziom trudności: łatwe
Przydatne naczynia: duży słoik, łyżka, butelka, lejek





Składniki:
- 500g borówek mrożonych
- szklanka cukru
- pół szklanki wódki
- spirytus 90% (ilość według uznania)

1. Borówki wrzucamy do słoika i zasypujemy cukrem. Powinny być w całości zasypane. Zamykamy słoik i potrząsamy - odstawiamy.

2. Na drugi dzień ponownie potrząsamy słoikiem, dolewamy pół szklanki wódki (żeby nie sfermentowało), zamykamy słoik i odstawiamy na ok.miesiąc. Co 2 dni otwieramy słoik i mieszamy owoce łyżką (puszczą bardzo dużo soku).

3. Po ok. miesiącu (może być dłużej) odcedzamy owoce (ja włożyłam je do słoika - przydadzą się do ciasta) i za pomocą lejka przelewamy zawartość słoika do butelki. Dolewamy spirytus (najlepiej po trochę cały czas próbując czy taka moc nam odpowiada). Zamykamy i czekamy aż się 'przegryzie' - ale dobra jest od razu:)
Smacznego:)

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza