Menu

sobota, 28 października 2017

Restaurant week - recenzja / Kieliszki na Próżnej, Warszawa

Bardzo klimatyczne miejsce z industrialnym wnętrzem i przepysznym jedzeniem. Gdyby nie jeden szkopuł to dałabym 10/10, ale pod koniec naszej wizyty w tym lokalu poczuliśmy się trochę hmm...oszukani, albo może lepsze słowo to wrobieni - nie wiem.


To zdjęcie pochodzi ze strony www.kieliszkinaproznej.pl

Zacznijmy od początku.

Poszliśmy w cztery osoby z okazji Restaurant Week. Nie byłam nigdy w Kieliszkach, a zawsze słyszałam pochlebne opinie o tym miejscu, więc aż szkoda było nie skorzystać. Przed podaniem dań zamówiliśmy wino, mieliśmy jedno upatrzone, ale Pan, który nas obsługiwał zdecydowanie polecił inne białe wino, które miało doskonale pasować do naszych dań. Rzeczywiście było wyborne, do dań pasowało (chociaż ja kompletnie się na tym nie znam) i kosztowało ok.135 zł za butelkę. Dobry wybór.

A więc wino w kieliszkach to możemy zaczynać:

Przystawka
Placek ziemniaczany, crème fraîche, szczypior 



Niebo w gębie (i to chyba będzie stałe słowo w tej recenzji, bez naciągania, bo to naprawdę niebo w gębie było). Delikatny, idealnie przyprawiony placek ziemniaczany urzekł w swojej prostocie. No naprawdę mistrz to był. Chciałam nadmienić, że nie musiałam doprawiać ani jednego dania tutaj (mimo, że zawsze dodaję soli czy pieprzu - chociaż trochę). A w Kieliszkach do głowy mi to nie przyszło.

Danie główne
Kopytka, żółtko, grzyby, szałwia, ser 



Ja nie jestem fanką grzybów, właściwie to raczej ich nie jadam, a tu proszę. Kolejne danie-sztosik (kolejne niebo w gębie!). Jak ktoś lubi raviolo con uovo to polecam mocno spróbować tego dania głównego w Kieliszkach. Płynne żółtko, idealne kopytka lekko podsmażone, a do tego świeża, podsmażona szałwia - obłęd, obłęd, OBŁĘD!

W międzyczasie wino się skończyło, więc koleżanka Ania (Anna pozdrawiam!:) ) poprosiła Pana Kelnera o jeszcze raz taką samą butelkę wina, którą mieliśmy poprzednio. Zostaliśmy poinformowani, że niestety to wino już się skończyło. Wobec tego Anna poprosiła o coś podobnego w podobnej, rozsądnej cenie... (powtarzam w PODOBNEJ, ROZSĄDNEJ cenie co to ostatnie wino, które mieliśmy okazję pić).

Pan Kelner przyniósł i nikomu nie przyszło do głowy spytać, czy podobna i rozsądna cena to dla wszystkich takie same słowa-klucze:) No cóż...i to był chyba błąd. Przyszedł deser.

Deser
Krówka, orzechy laskowe, słone ciastko, lody



No i tutaj też nie jestem w stanie wyrazić się inaczej. Wszystko było tak pięknie ułożone na talerzu, że aż żal było zjadać tę kompozycję. Ja osobiście uwielbiam słone desery tzn. z dodatkiem np. słonego karmelu, czy masła orzechowego, więc tutaj strzał w dziesiątkę. Aż żal, że tak szybko się wszystko skończyło.

Czas już powoli nam się kończył, bo wizyta w lokalu podczas Restaurant Week trwa max.90 minut, dlatego poprosiliśmy o rachunek i tutaj właśnie w tym momencie doszliśmy do wniosku, że NIE. Nie dla każdego podobna cena do 135 zł to granice tej kwoty. Otóż na sam koniec tego przemiłego wieczoru okazało się, że dostaliśmy wino w cenie prawie 2x większej, bo za 240 zł.

Tak, nasz błąd, że nie spytaliśmy od razu o kwotę, ale logiczne było dla nas, że wyraziliśmy się jasno. Dla mnie podobna cena do 135 zł to 130-150 zł (podobna=zbliżona). I tutaj nie chodzi nam zupełnie o te pieniądze, tylko o to, że poczuliśmy się naprawdę oszukani i pomimo całej tej przemiłej atmosfery i naprawdę przepysznego jedzenia jakiś taki niesmak pozostał. A szkoda!

Kieliszki na Próżnej
Adres: ul.Próżna 12, Warszawa

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza