Menu

piątek, 4 stycznia 2019

Sol y Sombra - Warszawa // Recenzja

Sol y Sombra to tapas bar rodem z Hiszpanii, tyle, że w centrum Warszawy. Jest to najstarszy z istniejących tapas barów w stolicy. 

Nazwa "Sol y Sombra" w dosłownym tłumaczeniu słownikowym to "Słońce i cień", ale jest to też nazwa dosyć popularnego drinka na bazie brandy i anyżówki. Podaje się go w kieliszku do koniaku na kostce lodu, a w momencie kiedy wlewa się anyżówkę - ścina się ona pod wpływem zimna i po dolaniu brandy tworzy się taki dwukolorowy drink obrazujący słońce i cień. Był on bardzo popularny w czasach, kiedy właściciel Grzegorz mieszkał w Hiszpanii.

Oprócz tego, miejsca na corridzie, które są oznaczone "Sol y Sombra" mają swoją wartość w zależności od tego czy są nasłonecznione czy zacienione. A do utworu "Sol y Sombra" można zatańczyć pasodoble.

W latach 90. Grzegorz mieszkał w Hiszpanii i definitywnie stwierdza, że Hiszpania zaraża swoją kulturą, jak i sposobem traktowania gastronomii. Jako, że tapas bary mieszczą się najczęściej na ulicach, osiedlach, 'za rogiem', właściciel skupia się tutaj głównie na smaku potraw i atmosferze.

Wnętrze lokalu również ma swój hiszpański urok. Na niektórych stołach jest piękna, ręcznie malowana ceramika, na ścianach zdjęcia sprezentowane przez jedną z Klientek (która również zakochana jest w Hiszpanii) oraz liczne puchary, które jak się później dowiaduję, są zdobyte przez  drużynę piłkarską  HCF która zakotwiczyła w Sol y Sombra i jest przez nią sponsorowana. W większości tworzą ją rodowici Hiszpanie właśnie, a grają m.in. w Lidze Fanów Legii .

Produkty w większości sprowadzane są z Hiszpanii - bo gdzie dostaniemy lepsze chorizo!

Już od wejścia czuje się taką hiszpańską, rodzinną atmosferę - tak jakby się znało tych wszystkich ludzi, którzy są w środku. Obłożenie jest ogromne, pustego stolika nie zauważyłyśmy (chyba, że z napisem "rezerwacja"). Goście, którzy przychodzą do tego lokalu raczej nie są z przypadku, a z polecenia - trudno jest trafić do Sol y Sombra tak z ulicy (mimo, że mieści się przy ul.Grzybowskiej).

Zamysł jest tu taki, żeby jeść z jednego wspólnego talerza lub dzielić się tapasami. Bardzo lubię tę ideę i praktykuję ją od lat - zawsze lepiej zjeść więcej, niż mniej! Dlatego decydujemy się z Ulą na różne tapasy do podziału:)



1. Aceitunas Marinadas - oliwki marynowane [11,00 zł] 
I tu muszę od razu wspomnieć, że nie jadam oliwek. To znaczy raz na jakiś czas jem, ale nie przepadam za tym smakiem. Oliwki marynowane, które jadłam tutaj naprawdę mi smakowały (serio byłam w lekkim szoku). Dobrze doprawione i lekko słonawe. Przez to, że są marynowane mają taki łagodniejszy smak i to właśnie to chyba sprawiło, że zaczęłam patrzeć na oliwki z innej perspektywy.




2. Gambas al ajillo - krewetki w sosie czosnkowym [27,00 zł] - bardzo jędrne krewetki dobrze przygotowane, w oliwie, czosnku i z dodatkiem pietruszki.


3.  Calamares en la Masa - kalmary panierowane [19,00 zł] - ja jestem fanką kalmarów panierowanych, szczególnie w towarzystwie sosu. Ula bardzo nie chciała ich próbować, bo miała złe wspomnienia, kiedy pierwszy raz jadła kalmary i smakowały tragicznie. Tych kalmarów spróbowała na moją ogromną prośbę i zdecydowanie jej smakowały:) 



4. Pulpo a la gallega - ośmiornica po galicyjsku [34,00 zł] - smak ośmiornicy jakby podwędzany, lekko słony, al dente, a do tego ziemniaki z dodatkiem papryki wędzonej. 



5. Croquetas de jamón serrano - krokiety z szynką serrano [19,00 zł] - to jeden z tapasów, który najbardziej nam smakował tego wieczoru. W środku krokietów są małe kawałki szynki serrano oraz beszamel - całość jest bardzo kremowa i delikatna, a w połączeniu z sosem pomidorowym tworzy idealną całość. 


6. Chorizo al Sidra - chorrizo duszone w cydrze [20,00 zł] - i to jest właśnie mój drugi faworyt tego wieczoru! Miękkie, doprawione, pikantne i soczyste chorrizo duszone w cydrze i oliwie. Uwielbiam! 



 7. Krem z białej czekolady z konfiturą malinową i gorzką czekoladą - smakuje jak taki 'luksusowy' budyń. Lekki deser w sam raz po takiej uczcie:)



8. Crema catalana - krem kataloński [12,00 zł] - deser w stylu creme brulee, konsystencja budyniowata, lekko cytrynowy i cynamonowy posmak. Uli bardziej smakował ten deser, mi zdecydowanie poprzedni - zatem każdy znajdzie coś dla siebie.



9. Sangría jarra 1L - dzbanek Sangrii [39,00 zł] - bardzo owocowa, z pomarańczą, odpowiednio zimna, wprost do picia!




Zamiast dzbanka można zamówić mniejszą porcję Sangrii - 0,25l [10,00 zł]



Plato de Embutido - talerz wędlin [29,00 zł] - tego akurat nie jadłam, tylko wykorzystałam moment przy wydawce, żeby zrobić zdjęcie.



Paella de mariscos - paella z owocami morza [68,00 zł] - porcja jest naprawdę ogromna. Nie wiem jak w smaku, ale Klienci jedzący tę paellę przy stoliku obok wyglądali na zachwyconych:) Taką paellę przygotowuje się na zamówienie, po wcześniejszym uzgodnieniu z obsługą - warto wiedzieć!


Drink gin&tonic podany w kieliszku "Copa de balon". Gin przyjął się w Hiszpanii, gdzie jest wiele barów specjalizujących się w drinkach na bazie tego alkoholu.  



Nasza rezerwacja była na 1,5h i gdy zbierałyśmy się, z tyłu za nami szykował się muzyk ze sprzętem grającym. W tym lokalu organizowana jest muzyka na żywo, a czasem koncerty (niekoniecznie wówczas z muzyką hiszpańską). Żal było więc wychodzić, jednak kolejni głodni klienci już czekali na swój stolik:)

Zainspirowana kuchnią hiszpańską na pewno wrócę do Sol y Sombra, jak również wybiorę się do innych tego typu tapas barów, żeby porównać smaki.


Sol y Sombra
Tapas Bar

ul. Grzybowska 2 lok. 16. 
Telefon: +48 22 404 70 11 
biuro@solysombra.pl




Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza