Menu

wtorek, 29 stycznia 2019

Aurelio - Restauracja, Sztuka, Emocje - Warszawa // Recenzja

Do Aurelio - Restauracja, Sztuka, Emocje wybrałam się w piątkowy wieczór z Ulą. Czerwonym dywanem przeniosłyśmy się do sali głównej trzypoziomowej restauracji, która od progu już zachwyca swoim designem art déco. Widać, że wnętrza są skrupulatnie zaprojektowane i każdy szczegół jest wręcz doszlifowany. Kilka rzeczy w restauracji ma nawiązywać do nowego życia m.in. wiszące kręgi, flamingi czy plastry miodu na barierkach.



Lokal mieszczący się przy ul.Świętokrzyskiej, został otwarty pod koniec września 2018 r., więc to stosunkowo nowy punkt na kulinarnej mapie Warszawy. Nazwa niewątpliwie pochodzi od imienia Głównego Szefa Kuchni, którym jest Pan Aureliusz Wilk. Restauracja ma aż trzy poziomy: poziom 0, na którym mieści się scena, poziom 1 - bardziej 'casualowy' oraz poziom -1, taka mała sala imprezowa ze sceną i osobnym barem, gdzie może odbyć się zarówno kabaret, stand up, jak i urodziny itp. W całej restauracji zmieści się na spokojnie 350 osób, a latem, kiedy na zewnątrz rozkładany jest ogródek - dodatkowo ok.70 osób.

Na 'naszym' poziomie jest scena, nie bez przyczyny, gdyż cyklicznie organizowane są tu koncerty i występy artystyczne. W poniedziałki można tu posłuchać jazzu, a w piątki blues'a. Nam udało się trafić na koncert zespołu Blues Junkers (koszt biletu to 30 zł).


Jedynym minusem w trakcie naszej wizyty był czas oczekiwania na kartę menu (czekałyśmy 40 minut), nie mam pojęcia czym to było spowodowane, ponieważ kiedy przyszłyśmy sala była jeszcze pusta. Niemniej jednak bardzo szybko zapomniałyśmy o całej sprawie, gdy tylko na stół trafiły pierwsze dania.

Będąc w Aurelio, możemy odbyć podróż po całym świecie - taki był zamysł, jak wspomniał nam Pan Artur Surała - kucharz Aurelio. Każde danie jest inspirowane kuchnią regionalną danego kraju, jednakże autorsko zmienione w wyjątkowy sposób, o co dba Aureliusz Wilk. Szef Kuchni wymyślając przepisy kieruje się fantazją.  

Jako przystawki zamówiłyśmy:

1. Tatar z polędwicy wołowej z piklami, olejem rzepakowym tłoczonym na zimno, żółtkiem przepiórczym, wędzoną solą morską i majonezem truflowym [39 zł] - danie inspirowane kuchnią francuską. Do tatara podawany jest chleb z pieca oraz masło. Czuć, że tatar jest siekany, a mięso wysokiej jakości. Kompozycją idealnie pasuje do wystroju wnętrza restauracji. 



2. Quiche ze szpinakiem, suszonymi pomidorami i serem Gorgonzola [24 zł] - inspirowane kuchnią włoską. To danie totalnie skradło nasze serca! Kremowy sos serowy, środek bardzo dobrze doprawiony (czuć ser Gorgonzola, ale tak delikatnie, nie jest on głównym bohaterem dania). I to o czym muszę koniecznie wspomnieć to kruche ciasto. Było takie w punkt! Tzn. było bardzo kruche, bardzo świeże, nie przeciągnięte jak czasem to się zdarza. Po prostu rozpływało się w ustach. Już byłam gotowa stwierdzić, że nic tego nie przebije, póki nie spróbowałam dania głównego...


3. Pierś kaczki z puree pomarańczowo-imbirowym, espumą z czarnego bzu, warzywami stir fry i sosem z wędzonej śliwki [49 zł] - inspirowane kuchnią tajską. Nie skłamię, jeśli napiszę, że na samo wspomnienie, aż mi ciepło na żołądku:) No bardzo chcę zjeść znów tę kaczkę! Puree, które z początku wyglądało mi na kluski, jest tak aksamitne niczym mus. Pierś kaczki dosłownie rozpływa się w ustach. Nie ciągnie się, nie jest twarda, nie czuje się nawet, że jest 'różowa', jest naprawdę doskonała. Warzywa stir fry są słonawe, ale w połączeniu z całością smak się równoważy. Bardzo mocno rekomenduję tę pozycję i z pewnością zjem ją ponownie już niebawem.


 4. Filet mignon z sosem z czerwonego pieprzu, batatem i grillowanymi warzywami [69 zł] - ta pozycja inspirowana jest kuchnią francuską. Filet mignon to najszlachetniejszy spośród wszystkich steków, gdyż wycinany jest ze środkowej części polędwicy. Takie steki piecze się krótko, lecz w wysokiej temperaturze. Jest odpowiednio drogi, jednak zdecydowanie warty spróbowania. W towarzystwie pysznego sosu z czerwonego pieprzu smakował doskonale. Ale...batat zrobił nam totalny rozpierdziel kubków smakowych. Niby kawałki, ale po pierwszym kęsie myślisz, że to puree. Musiałam spytać o sekret jego przyrządzenia. Batat jest tu przez około 1h duszony na maśle w wywarze, a następnie jest trochę podpieczony. Coś pysznego! 


Do Aurelio można wybrać się również na kolację walentynkową (w cenie 200 zł/para), na której będzie można zjeść: 

Przystawka: Grande Antipasti (porcja dla dwojga)
cieniutkie plastry polędwicy wołowej, plastry szynki parmeńskiej, oliwki, suszone pomidory, świeże liście rukoli, plastry sera parmigiano reggiano, podawane z focaccią

Zupa: Zupa z owoców morza lub Tradycyjna zupa minestrone

Pasta:
Rettangoli z farszem krewetkowym lub Gnocchi z kozim serem i pastą truflową

Danie główne: Saltimbocca lub Szafranowe risotto

Deser: Lava cake

Sądząc po umiejętnościach Szefa Kuchni, mogę sobie już wyobrazić jak pyszne będą te dania.

Wnętrze - poziom 0 i 1

Wnętrze - poziom 0

Szef kuchni Pan Artur Surała

Poziom 1

Flamingi - Poziom 1

Do Aurelio zawitam jeszcze nie raz i z pewnością będę polecać to miejsce szczególnie tym, których kubki smakowe są wyjątkowo wysublimowane:)

Aurelio Restauracja, Sztuka, Emocje
ul.Świętokrzyska 14
Warszawa
tel.510 004 142


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz